Po zrobieniu pierwszego pojemnika nie nauczyła się jednej rzeczy - robienie na szybko skrytki bez odpowiednich narzędzi nie kończy się dobrze.
I tak było znowu.
Pod ręką miała jesion – twarde drewno, w którym ciężko się wierci, wkręca czy wydrąża. Również ciężko się je cięło, zwłaszcza ręcznie (ale łapa się sama nie wyrobi!).
Do malowania miała farbę i … Na tym koniec, bo pędzla brak. Poszła więc do kuchni po gąbkę do naczyń, ucięła kawałek i ten kawałek maczając w farbie, służył jej do malowania. I chociaż mogła dodatkowo zmatowić bezbarwnym dodatkiem o słodkiej nazwie, zrezygnowała z tego.
Zawias? Znowu krzywo, ale chociaż wkręty były lepiej dopasowane.
Pewien srebrny element został złączony z drewnem „kolorowymi” i różnymi łebkami wkrętów (najbardziej polubiła te czarne, które w nazwie są urocze).
Wiercąc otwór na rygiel, prawie zepsuła połowę skrytki i robota poszłaby na marne (ale twardy jesion się nie dał).
Chociaż ten jeden błąd w wyborze drewna sprawił, że nic się nie połamało.
Jeszcze kilka metalowych dodatków i pojemnik był gotowy. Tylko pytanie, ile czasu przetrwa?



Aby otrzymać kordy finałowe:
"Znajdź" obrazki w opisie.
Nie musisz wszystkich, jest to tylko wskazówka, tylko nakierowuje w pewną stronę.
Wiesz już co łączy te słowa?
O jakie więc wyrazy chodzi?
Wyrazy...
Aby otrzymać kordy finałowe, sprawdź rozwiązanie zagadki w serwisie
certitude.
Link do cz. 1: Źle zrobiony pojemnik 1
Link do cz. 3: Źle zrobiony pojemnik 3
Link do cz. 4 : Źle zrobiony pojemnik 4