
Tak, Tak! 1 listopada 1988 roku na dębickie ulice wyjechały pierwsze trolejbusy. Autobusy na prąd łączyły Dębicę ze Straszęcinem. Igloopol był wtedy u szczytu potęgi, chociaż walił się wówczas w gruzy cały PRL. Znacie tę historię? Jeśli nie to warto ją poznać, natomiast jeśli tak to warto o niej pamiętać! Zapraszam!

Edward Brzostowski w czasie, gdy rządził Igloopolem miał co do Straszęcina wielkie plany. Brzostowski urodził się w Straszęcinie i nigdy tego nie ukrywał a wręcz często podkreślał, że pochodzi z tej poddębickiej miejscowości. Tam też zlokalizował zakład wiodący Igloopolu i niewielka wtedy wieś przeżywała okres najlepszego rozwoju w swojej historii. Oprócz zakładu powstały tam osiedla mieszkaniowe, sklepy, punkty usługowe itp. Dla ułatwienia komunikacji pomiędzy Dębicą a Straszęcinem zbudowano linię trolejbusową. Była to pierwsza część sieci trolejbusowej, która miała sięgać do Pustyni, Latoszyna, Przyborowa i Stasiówki i oczywiście obejmować również centrum miasta.

Pierwsze pogłoski o planowanej budowie linii trolejbusowej pojawiły się w połowie lat 80-tych. Wkrótce wzdłuż obecnej Alei Jana Pawła II, wtedy XXXV-lecia PRL, 1 Maja, i Słonecznej zaczęto ustawiać stojące do dziś słupy trakcyjne. Linia zataczała pętlę wokół północnej części miasta, biegła przez most na Wisłoce do Straszęcina. Za nim rozgałęziała się, jedna linia biegła do dzisiejszego Szpitala Psychiatrycznego, druga w okolice kościoła parafialnego w Straszęcinie.

Mówiono wówczas, że każdy z słupów kosztował milion ówczesnych złotych. W tym czasie 1 kg cukru kosztował 10,50 ówczesnych złotych, łatwo więc wyobrazić sobie gigantyczny koszt tej inwestycji. Słupów tych było kilkaset, do dziś przetrwała ich część. Na terenie gminy Żyraków, czyli wzdłuż drogi od mostu na Wisłoce do pętli w Straszęcinie większość z nich została wycięta, a nieliczne pozostałe służą jako latarnie. Podobną funkcje pełnią pozostałe słupy w Dębicy.

Pierwsze trolejbusy ruszyły w Dębicy dokładnie 1 listopada 1988 roku. Tego dnia, w Święto Zmarłych jeżdżono bezpłatnie. Wszystkie kursy kończyły się przy kościele w Straszęcinie, obok którego znajduje się duży cmentarz. Był to prezent od kombinatu dla mieszkańców, z których zdecydowana większość związana była z Igloopolem lub pozostawała pod wrażeniem tego, co działo się mieście w tamtych latach.

Regularna komunikacja trolejbusowa rozpoczęła się nieco później, bo 12 listopada. Już wtedy wielu mieszkańców miasta dziwiło się, że linia nie przebiega przez centrum miasta. Były co prawda plany jej rozbudowy od Zawady do Podgrodzia i do WUCH-u, oraz do Przyborowa, bowiem nowo wybudowana linia, według założeń Edwarda Brzostowskiego, miała być pierwszym etapem tworzenia sieci trolejbusowej w Dębicy. Pozostałe jednak nigdy nie zostały zrealizowane. Na przeszkodzie stanęły wówczas władze Dębicy, które nie godziły się na budowę linii trolejbusowej przez centrum miasta i patrzące niechętnym okiem na rosnącą potęgę kombinatu, oraz stającego się coraz mocniejszą postacią twórcy Igloopolu.

Wybudowana linia stała się zatem linią niemal wewnątrzzakładową. Korzystali z niej głównie pracownicy Igloopolu dojeżdżający do pracy, ale także mieszkańcy. Na trasie Dębica – Straszęcin eksploatowano łącznie 10 trolejbusów KPNA/Jelcz PR110E z serii prototypowej. Od użytkowanych w innych miastach Jelczy wyróżniało je umieszczenie pedału hamulca po lewej stronie, a nie po prawej, przez co nazywano je „dwunożnymi”. Miały kilka poważnych wad: niewłaściwa izolacja przewodów wysokiego napięcia oraz umieszczenie elementów oporowych pod podłogą, co przyczyniało się do przegrzewania się i pożarów tych urządzeń. Początkowo również kierowcy trolejbusów nie bardzo radzili sobie z prowadzeniem tych pojazdów. Bardzo często – w wyniku nieumiejętnej jazdy – pałąki zasilające pojazd odrywały się od linii zasilających, co wydłużało jazdę i denerwowało pasażerów śpieszących się do pracy. W miarę upływu czasu kierowcy nabierali wprawy i podróż przebiegała sprawnie.

Sama linia nigdy nie była rentowna. Igloopol dokładał do niej z własnej kasy. Sieć trakcyjna została wykonana przez pracowników MZK Gdynia i sieci z Krakowa i Śląska. Trolejbusy jeździły trasą o łącznej długości 5 km. Sieć zasilana była jedną podstacją trakcyjną o mocy 2 x 1,2 MW dostarczoną przez Elektromonaż Kraków. Nie zbudowano dla trolejbusów specjalnej bazy postojowej. Na noc zjeżdżały one na parking, w rejon dzisiejszego Szpitala Psychiatrycznego.

W 1990 roku rozpadł się Igloopol. Nie dłużej przetrwały również trolejbusy. W 1993 roku igloopolowskie trolejbusy zostały sprzedane do Lublina, Tych (po 4 sztuki), oraz Gdyni (2 sztuki). Pozostawiona linia trolejbusowa została własnością gminy Żyraków na terenie Straszęcina i Dębicy na odcinku miejskim. Sieć zasilająca w Dębicy została zdemontowana przez burmistrza Zygmunta Żabickiego. Edward Brzostowski nigdy mu tego nie zapomniał i wypomina mu tę decyzję przy każdej okazji. Słupy natomiast służą do dziś jako latarnie, podobnie jak i te na terenie Straszęcina.
Dębickie trolejbusy jeszcze przez długie lata woziły pasażerów w Lublinie, Gdyni i Tychach. Obecnie wszystkie są już wycofane z użytku.

Skrytka:
Skrytka nie znajduje się na podanych współrzędnych. Aby ją odnaleźć trzeba będzie się trochę wysilić:
A - ostatnia cyfra roku premiery modelu trolejbusa użytkowanego w Dębicy
B - ostatnia cyfra roku w którym sprzedano dębicką flotę trolejbusową
C - trzecia cyfra ostatniego numeru flotowego przed złomowaniem egzemplarza ze zdjęcia numer 1
D - czwarta cyfra numeru VIN modelu o którym wspomniano w magazynie motoryzacyjnym "Motor" z dnia 28.02.1988
E - dębicki numer flotowy egzemplarza widocznego na zdjęciu numer 5
F - pierwsza cyfra w oznaczeniu modelu silnika używanego w dębickich trolejbusach
G - ostatnia cyfra roku całkowitego zakończenia produkcji tego modelu
H - trzecia cyfra z pierwszej tablicy rejestracyjnej egzemplarza o dębickim numerze flotowym #3
I - piąta cyfra numeru VIN pojazdu o dębickim numerze flotowym #5
J - druga cyfra w pierwszym numerze rejestracyjnym egzemplarza, który został zezłomowany jako ostatni z dębickiej floty
Skrytkę znajdziesz tutaj:
N 50° AB.CDE E 21° FG.HIJ
Poprawność rozwiązania sprawdzisz tutaj:

Kesz zawiera wyłącznie logbook. Koniecznie zabierz więc ze sobą coś do pisania!
Zalogowanie wizyty bez fizycznego wpisu w logbooku będzie usuwane bez powiadomienia!
Bardzo proszę nie spojlerować w logach i dać innym szansę na samodzielność!
Jest to wymagająca terenowo skrytka!
Nie podejmuj jeżeli nie czujesz się na siłach!
Keszuj odpowiedzialnie, bezpiecznie i rozważnie!
Nie każdą skrytkę trzeba zdobyć!
P O W O D Z E N I A !!!