„Myślałeś(-aś), że to będzie jeden kesz? Ha.”
No i proszę — zrobiłeś(-aś) pierwszy krok, a teraz jesteś tu. Druga skrytka wcale nie czekała długo. Gdzieś między szumem fal, śmiechem dzieci na plaży, a stukotem Twoich kroków na ścieżce, znów pojawiło się to znajome uczucie: ciekawość.
To nie przypadek, że tu trafiłeś(-aś). Coś Cię przyciągnęło — może chęć przygody, a może po prostu potrzeba oddechu, oderwania się od codzienności. I wiesz co? Dobrze, że jesteś. Bo ta skrytka, choć niewielka, jest jak mały przystanek w drodze, która dopiero się zaczyna.
W logbooku możesz zostawić ślad – kilka słów, może rysunek, cokolwiek, co powie: „byłem(-am) tu i miałem(-am) frajdę”. Bo o to właśnie chodzi. O tę prostą przyjemność odkrywania miejsc, które wcale nie muszą być spektakularne, żeby były ważne.
Zajrzyj do środka, rozejrzyj się dookoła. Może ktoś tu wcześniej siedział i słuchał morza. Może ta skrytka była czyimś pierwszym znaleziskiem, a może setnym. Dziś jest Twoja.
I choć to dopiero druga z serii, coś mówi, że nie skończysz na niej. Bo po takim starcie — nie ma już odwrotu. 😉