To ostatni MOP na polskim odcinku A1 przed granicą z Republiką Czeską.
Można tu odpocząć, "rozprostować kości", zjeść lub zatankować płacąc jeszcze w PLN.
Jest także możliwość zakupu viniety na czeskie "dalnice".
Najważniejsze jednak w czasie przerwy w podróży, jest podjęcie łatwego, choć ciężkiego kesza tradycyjnego.
Kesz to pojemnik PET w naturalnym maskowaniu własnego autorstwa, jakich już kilka w terenie "zainstalowałem".
"Surowiec" znaleziony jakieś 2km od jego obecnego miejsca.
By go zalogować, po prostu podnieś albo odwróć "twardziela" i odkręć zakrętkę.
Przygotuj się, bo tym razem nie będzie lekko... (patrz fotohint)
Po zalogowaniu i zakręcaniu PET-ki, zwróć uwagę, by narysowane strzałki się pokrywaly, to optymalne dokrecenie.
W keszu tylko logbook. Zabierz coś, by zanotować swoją wizytę.
UWAGA! W zimie może być przysypany śniegiem.