Samo miejsce ukrycia kesza nie jest niczym wyjątkowym - ot, duże skrzyżowanie w sercu Grunwaldu. Tym razem nie o miejsce tu chodzi, ale o sam sposób ukrycia, który ma swoją historię.
Tak więc - na Grunwaldzie, po poznańsku.
Z dedykacją dla Daimony i MistrzaYody.