Dlaczego łodziki?
Były już amonity, belemity i gąbki, ale łodziki jako temat na EarthCache'a jeszcze się w Warszawie nie pojawił, poprawcie mnie, jeśli się mylę. Oczywiście w Warszawie mamy też Dyzia, ale on należy trochę do innej bajki.
Co to za zwierzaki?
Łodzikowate bowiem inaczej łodzikowce, lub tak zwyczajnie łodziki, to grupa zwierząt, która należy do wielkiej gromady głowonogów, zupełnie tak jak amonitowate, amonity właściwe oraz belemnity. Jednakże w odróżnieniu od tych trzech grup łodzikowate żyją do dziś dzień, choć stanowią wyjątkowo dużą rzadkość i dziś są już tylko ich pojedyncze gatunki. Natomiast w paleozoicznej erze występowały dość powszechnie w morzach i oceanach, będąc jednymi z najgroźniejszych drapieżników (oho, czyli jednak mają coś wspólnego z Dyziem).
Co prawda, stosowana czasem nazwa „łodziki” w odniesieniu do tej grupy nie jest w pełni poprawna, bo tak ściśle rzecz biorąc wyraz „łodzik” odnosi się już tylko do jednego jedynego, żyjącego wciąż do dziś rodzaju łodzikowatych. Jego łacińska nazwa (stosowana także w języku angielskim) to Nautilus. Tak więc w zasadzie termin „łodziki” można również zastosować na zasadzie rozszerzenia również w odniesieniu do całego rzędu Nautilida, do którego należy współczesny Nautilus.
Muszla tych głowonogów podzielona jest za pomocą przegród na segmenty, zaś ciało tego zwierzęcia znajduje się w komorze, która znajduje się przy samym ujściu, całkiem podobnie jak amonitowate i amonity właściwe, jednakże w odróżnieniu od nich muszle łodzikowatych, zwłaszcza te paleozoicznych są często proste, choć nie jest to ścisłą regułą.
Łodziki jako skamieniałości
Łodzikowate pojawiły się już około 500 mln lat temu, a więc jeszcze w kambrze najstarszym okresie ery paleozoicznej. W ordowiku i sylurze zaczęły być niezwykle częste, dominując swą liczebnością wśród zwierząt pływających mórz i oceanów. Jednakże począwszy od dewonu zostały już wyparte przez inną grupę głowonogów – amonitowate, a także przez ryby, które podówczas stały się już niezwykle liczne.
I tak od dewonu aż do dnia dzisiejszego łodzikowate stanowiły zupełnie marginalną grupę głowonogów. I tylko sporadycznie, na przykład po wielkim wymieraniu permskim, ponownie stawały się nieco częstszymi mieszkańcami mórz, choć nie tak już licznymi jak w ordowiku i sylurze.
W swym absolutnie szczytowym momencie swojego rozwoju - w ordowiku i sylurze, łodzikowate osiągały niezwykle duże rozmiary. Nie uwierzycie, ale Ich muszle mogły mieć nawet kilka metrów długości a największe z nich mogły osiągać blisko 10 metrów długości! Te organizmy, dziś już tylko zaklęte w kamieniach, były najgroźniejszymi ówcześnie drapieżnikami swych czasów oraz jednymi z najbardziej niebezpiecznych zwierząt morskich w całej historii życia na Ziemi.
Co ciekawe, wraz z upływem czasu proste do tej pory muszle łodzikowatych zaczęły się zwijać. I tak te rodzaje, które pojawiły się później niż pierwotni przedstawiciele tej grupy, miały kolejno muszle lekko zakręcone a następnie częściowo lub wręcz całkowicie zwinięte, aż do dzisiejszego łodzika, który ma również muszlę w pełni zwiniętą, przypominającą już bardziej muszle amonitów właściwych niż typowych pierwszych łodzikowatych.
Te ordowickie i sylurskie łodzikowate o zupełnie prostej muszli są bardzo często przypisywane do dwóch rodzajów, którymi są: Orthoceras (ortoceras) oraz Endoceras. Jest to w zasadzie duże uproszczenie, gdyż w rzeczywistości zwierzęta te były niezwykle zróżnicowane i przez badaczy specjalizujących się w paleontologii są zaliczane do wielu rodzajów, a nawet rodzin. Zasadniczo oznacza to, że nie ma pełnej zgody wśród badaczy co do umiejscowienia łodzikowatych w systematyce organizmów.
Podobno łodzikowce były zwierzętami spokrewnionymi z dzisiejszymi ośmiornicami a więc teraz spina mi się ta historia z monumentalnym krakenem, legendą o monstrualnej ośmiornicy. 
I cóż, że ze Szwecji...
Skamieniałości ortocerasów i endocerasów są dość powszechne na terenie Polski a najłatwiej znaleźć je na obszarach pokrytych osadami lądolodu skandynawskiego, czyli w zasadzie całej północnej i środkowej Polsce. Te interesujące skamieniałości zostały przywleczone przez lodowiec ze Skandynawii i zaliczane są potocznie do tych dwóch rodzajów. Skały, z których lądolód wyorał wręcz fragmenty skalne, które zawierają muszle łodzikowatych, dzisiaj odsłaniają się na bałtyckich wyspach takich jak np Olandia, czy Gotlandia. Ich wychodnie znajdują się także na morskim dnie południowego Bałtyku.
Zaraz, zaraz, ale średnia temperatura wody w Bałtyku jest niska i znacznie się waha, co prawda latem wynosi zwykle jakieś 18-22°C, ale zimą spada do 2-4°C i w styczniu oraz lutym może wynosić około 3°C, a nawet powodować zlodzenie na powierzchni. Średnia roczna temperatura oscyluje w okolicach 9-10°C, a więc Bałtyk jest morzem stosunkowo zimnym. To jak to możliwe, że te łodziki dawały radę żyć w takiej wodzie?
Otóż wapienie z bohaterami tego EarthCache'a - łodzikami, które to wapienie tworzyły się co prawda w zbiorniku morskim znajdującym się mniej więcej w rejonie dzisiejszego Bałtyku, to jednak nasze morze nie ma nic wspólnego z tamtym sprzed 480 milionów lat. Morze Bałtyckie utworzyło się zaledwie około 10 tysięcy lat temu a wydarzenia z okresu ordowickiego miały zatem miejsce blisko 50 000 razy wcześniej niż powstanie Bałtyku.
W minionych stuleciach wapienie te sprowadzano dość powszechnie do Polski jako tak zwane „wapienie szwedzkie” i dlatego też można je często obserwować a wraz z nimi skamieliny łodzikowców w posadzkach zabytkowych kościołów.
Gdzie szukać łodzikowatych na GZ?
Wejdź do kruchty kościoła św. Jacka (oo. dominikanów) przy ul. Freta 8/10, czyli otwierasz pierwsze drzwi i już. Interesuje nas tylko posadzka po stronie prawej od wejścia do budynku kościoła. Miejsce nie jest dostępne 24/7, kościół otwarty jest zazwyczaj w godzinach odprawianych tam mszy od 7:00 do 19:00.
Posadzka w kruchcie kościoła wyłożona jest płytami wapienia, a więc skałą osadową pochodzenia chemicznego, która powstała w płytkim i dość ciepłym morzu. Skała ta tworzyła się na terenie Skandynawii, a konkretnie na obszarze dzisiejszej południowej Szwecji, wyspy Olandii, a także na sąsiadującym z nią dnie Bałtyku.
I właśnie w tych wapieniach, którymi wyłożona jest posadzka kruchty, znajdują się skamieniałości łodzikowców. I uwaga, w tym miejscu należy się okazanie odrobiny szacunku, bo zwierzęta, które oglądasz właśnie w tej skale żyły prawie pół miliarda lat temu!
Zadania:
(Interesuje nas tylko posadzka po stronie prawej od wejścia do budynku kościoła)
1. Zaobserwuj i oceń czy płyty wapienia w kruchcie po prawej stronie są z tego samego kamienia? Porównaj kolor, teksturę, i obecność skamieniałości.
2. Ile łodzików widzisz większych od 10 cm?
3. Jaka jest długość w cm największego łodzika, którego widać w GZ? .
4. Czy muszla łodzików w GZ wyglądają na proste czy skręcone? Co to oznacza? Ile lat temu mogły żyć te zwierzęta?
5. Zrób zdjęcie na zewnątrz, przed wejściem do kościoła z czymś, co pozwoli określić, że to właśnie Ty jesteś autorem zdjęcia - może być to Twoja twarz lub inna część ciała, Twój drewniak, plecak, pieczątka, maskotka.
Zdjęcie załącz do swojego loga a odpowiedzi do pytań 1-4 wyślij w wiadomości do mnie.
Kesza można logować od razu zamieszczając wymagane zdjęcie. Nie musisz czekać na moja odpowiedź - jeśli coś będzie nie tak - odezwę się. Jednak jeśli logi nie będą spełniały wymagań, mogą być usunięte bez ostrzeżenia.