TAJEMNICE KATOWIC
Zapraszam na serię eventów inspirowanych mniej znaną historią Katowic, miejsc i ludzi związanymi z tym miastem. Do stworzenia tego projektu natchnęła mnie lektura dwóch tomów książki „Sekrety Katowic” autorstwa Barbary Szmatloch i Michała Bulsy. Odkrywanie tego, co zapomniane, i docieranie do zakątków, o których istnieniu często nie mieliśmy pojęcia, to w końcu czysta esencja geocachingu.
Dla uczestników – poza tradycyjnymi georozmowami i wymianą doświadczeń – przygotowałam pamiątkowe znaczki eventowe. Na osoby, które wezmą udział w największej liczbie spotkań z tej serii, czekać będzie unikatowy, kompletny zestaw tematycznych drewniaczków. Każde spotkanie będzie również okazją do zdobycia dedykowanego, wirtualnego shareabla.
Do zobaczenia!

Event II – Czekoladowa Wenus z wizytą
W maju 1938 roku Katowice żyły sensacyjną wizytą gwiazdy paryskiej rewii – Josephine Baker, znanej jako „Czekoladowa Wenus”. 16 i 17 maja artystka dała cztery występy na deskach Teatru im. Stanisława Wyspiańskiego (o godz. 19:30 i 21:30), gdzie przy akompaniamencie 30-osobowej orkiestry jazzowej zachwyciła publiczność tańcem, charlestonem i piosenką J'ai deux amours.
Bilety na te głośne spektakle kosztowały od 1,90 zł do 12,80 zł, co stanowiło niemałą kwotę przy cenie ówczesnej gazety wynoszącej 10 groszy. Śląscy recenzenci – m.in. Stanisław Bielicki i August Grodzicki – na łamach „Polski Zachodniej” i „Polonii” z zachwytem opisywali jej paryski szyk, magnetyczną charyzmę oraz talent wokalny, choć bezlitośnie skrytykowali mierny poziom towarzyszących jej tancerzy i zespołu.
Dzień po występach, 18 maja, artystka spotkała się z dziennikarzami przy obiedzie w restauracji katowickiego Hotelu Monopol. Oczarowała rozmówców śnieżnobiałym uśmiechem, zdradzając zamiar rychłego porzucenia sceny dla męża i życia rodzinnego. Podczas rozmowy dziwiła się nieobecności kobiet w lokalu, dopytywała o możliwość obejrzenia strojów ludowych w tutejszym muzeum oraz zachwycała smakiem podanego jej słodkiego kompotu z rabarbaru.
Choć po wojnie losy potoczyły się inaczej niż planowała, o Katowicach nie zapomniała – powróciła tu po raz drugi jesienią 1959 roku, by dać koncert dla śląskiej publiczności w Hali Parkowej przy ulicy Kościuszki.