Poniemieckie bunkry z 1944 r.
W okolicach Przymiłowic i Ciecierzyna możemy napotkać grupę poniemieckich bunkrów, które zostały wybudowane w roku 1944 by chronić wschodnie granice Rzeszy przed nadciągającą Armią Czerwoną. Spotkać tu można duże bunkry artyleryjskie, schrony, bunkry strzeleckie oraz małe okrągłe bunkry zwane kioskami. Najłatwiej je znaleźć idąc niebieskim szlakiem w stronę Turowa.



Budowa linii (stellung) B1 - okolice Częstochowy
Szeroko zakrojone prace nad budową (najbardziej mnie interesującej) linii B-1, a właściwie fragmentu który znajduje się w okolicach Częstochowy, niemcy rozpoczeli w sierpniu 1944 roku. Prace prowadziła wyspecjalizowana w tym organizacja TODT (m.in. budowała kwaterę Hitlera Wilczy Szaniec w Gierłoży na mazurach).
Tak jak wcześniej wspomniałem nadzór nad robotami sprawował sztab budowy umocnień przy SS. Prace głównie wykonywała ludność polska, zarządzeniem niemieckich władz powołano do budowy meżczyzn i kobiety w wieku od 14 do 65 lat. Zarządzenie zarządzeniem, ale niemcy zdawali sobie sprawę z oporu jaki stawiali polacy. Cierpiąc na deficyt rąk do pracy rozpoczeli szeroko zakrojoną akcję propagandową. Ochotnikom którzy stawili się dobrowolnie do prac przy fortyfikacjach oferowano dodatkowe racje żywnościowe (750 g konserw mięsnych , 3 kg chleba , 4,5 kg ziemniaków , 600 g marmolady , 40 g cukru , 600 g kaszy i 30 sztuk papierosów za miesiąc pracy). Propaganda szła dalej i straszyła bolszewikami - odezwa wydana 7 sierpnia 1944 roku przez dowódcę SS i policji w dystrykcie radomskim dr. Boettchera głosiła m.in. "Polacy! Dla obrony waszej ziemi przed bolszewizmem, dla obrony waszego kościoła jak i dla obrony wspólnej kultury europejskiej, buduje się umocnienia". Propaganda na całego, chociaż trzeba przyznać że część "świadomych" polaków zdawała sobie sprawę, że wolność sowiecka to nie jest szczyt marzeń.
Do budowy umocnień linii B1 zaprzegnięto również ludność niemiecką i volksdeutschow - z tym że ich pracę można porównać do "czynów społecznych" znanych nam z czasów komuny - niewiele się robiło, ktoś tam machnął łopatą, muzyka grała, grochówka się gotowała.
Linia obrony B1 składała się z umocnień polowych (okopy, rów przeciwczołgowy, zasieki z drutu kolczastego), czyli umocnień łatwych do wykonania przez niewykwalifikowaną siłę roboczą. Ciężkie obiekty żelbetowe (schrony bojowe) stawiane w tzw. Punktach Oporu (stutzpunkt) były wykonywane przez inżynierów niemieckich. Większość prac wykonywali polacy - kopanie okopów, rowu przeciwczołgowego, wykonywanie wykopów pod schrony bojowe jak i ich betonowanie. Wszelkie prace jak wspomniałem były nadzorowane przez niemieckich specjalistów.
Biorąc pod uwagę, że prace rozpoczęto w sierpniu 1944 roku, a ofensywa radziecka rozpoczeła się w na początku stycznia 1945 roku, budowę linii obrony jak i Punktów Oporu, można uznać za ekspresową. Raptem w ciągu 5 miesięcy udało się wybudować umocnienia polowe (okopy, zasieki, rów przeciwczołgowy), liczne pola minowe, oraz w większości ukończyć budowę obiektów Punktu Oporu. To niewątpliwy sukces niemców.
Porażką militarną niemców było to, że praktycznie w ogóle nie wykorzystali możliwości tej linii obrony. Linia B1 w okolicach Częstochowy miała być obsadzona przez cofające się frontowe jednostki niemieckie. Niemcy w obliczu ofensywy Radzieckiej w styczniu 1945 roku w zasadzie panicznie wycofywali się. Ogrom ofensywy ich przerósł. Dodatkowo morale wojsk niemieckich było bardzo niskie. Dlatego też umocnienia obronne nie zostały obsadzone przez wojska w odpowiednim zakresie.
Źródła:
Książka autorstwa R. Nazarewicza "nad górną Wartą i Pilicą"
Ze strony http://artnoise.pl (mam nadzieję, że się nie pogniewa)