Wzgórza, pagórki i dolinki.
To mocno specyficzna seria. Pewnie nigdy by nie powstała, gdyby nie epidemia koronawirusa i obostrzenia w poruszaniu się. Te smutne kilka tygodni spędziliśmy głównie w lesie, gdzie w sumie było chyba najbezpieczniej. Wędrując (w jednoosobowych zespołach) wśród wzniesień Masywu Góry Chełmskiej, tylko raz, w oddali udało się zobaczyć pracowników ZUL, których ominęliśmy szerokim łukiem. W trakcie wędrówek okazało się, że jest jeszcze kilka miejsc wartych okeszowania i dlatego (oraz na pamiątkę epidemii) powstała ta seria. Z powodu chęci upamiętnienia koronawirusa - specyficzna, ale w sumie dość standardowa jak na kesze w Masywie.
Zapraszamy na spacer! :)
Spod miejsca ukrycia kesza rozlega się widok na zabudowania dawnego szpitala psychiatrycznego.