Rzeka Wiśniówka w Goleniowie
Wiśniówka jest dopływem rzeki Iny, która przez tysiące lat była miejscem narodzin wielu gatunków ryb i minogów. Kilka wieków temu stała się jednak drogą wodną i ,niefortunnie dla jej biologii, pod tym kątem zaczęto ją przekształcać”. Bogactwo Iny – łososie i trocie – zaczęło znikać, gdy koryto rzeki regulowano dla żeglugi, a jej dopływy zabudowywano młynami tuż przy ujściu. Wyjątkiem był młyn na Wiśniówce, który stanął kilometr od ujścia. Jeśli był to tylko przypadek to okazał się zbawienny w XXI wieku dla tych wędkarzy, którzy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że ich rola polega już nie tylko na łapaniu ryb, ale ochronie ich naturalnego rozrodu. Nad Wiśniówką zaczęło czuwać Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy, bo fakt, że do niewielkiej rzeki wpływają na tarło wielkie, dochodzące do metra długości ryby, nie uchodził uwadze kłusowników. Pierwszy sezon ochrony zaowocował wzrostem liczby gniazd z 3 do 70! W szczycie tarła na 500-metrowym odcinku rzeki było aż 220 dorodnych ryb. Próby kłusowania ze strony okolicznych mieszkańców w końcu zaczęły ustawać. Zrozumieli, że zabijanie ryb w najważniejszym dla nich momencie skończy się tym, że nie będzie ich w ogóle. Przy okazji wielogodzinnych dyżurów zrodził się pomysł, by ten niecodzienny spektakl Natury pokazać ludziom, budząc ich wrażliwość i zyskując sprzymierzeńców w walce z patologią kłusownictwa. Powstała ścieżka edukacyjna Oko w oko z łososiem, poświęcona pamięci Sebastiana Bartołda, tragicznie zmarłego jednego ze strażników tarliska. (Sebastian zginął w nurtach jego ulubionej rzeki Iny nie doczekawszy 19 urodzin.) Ścieżkę zwiedziło już ponad 2000 osób, w tym uczniowie i przedszkolaki. Niezwykłość tego miejsca znalazła zainteresowanie w mediach i zrozumienie w lokalnym samorządzie. Rozpoczęto realizację projektu Zielone Wrota Goleniowa i odnowę nadrzecznych terenów Goleniowa.