Bóbr to podobno największy gryzoń Eurazji. Bobry osiągają długość 1 metra!
W miejscu ukrycia skrytki można zaobserwować ślady bytności bobrów. W dopływach do stawu można wypatrzeć tamy, ale najbardziej charakterystyczne są powalone drzewa, obgryzione: pieńki, gałęzie, drzewa. Można przyjrzeć się śladom jakie pozostawiają siekacze tych zwierząt. Pod zgryzionymi pniami można znaleźć bardzo duże wióry.
Ciekawostka:
W średniowieczu traktowano bobra jak rybę, gdyż ogon pokryty nibyłuską pozwalał zaliczyć to zwierzę do ryb, a to czyniło z niego danie postne. Możliwe, że zwierzę to kwalifikuje się do hasła: Ryby to pokarm dla mózgu... Jednakże jeśli chcielibyście zapoznać się z nim bliżej – przeczytajcie poniższy opis.
UWAGA!
Szukając dodatkowych informacji o tych jakże słodko wyglądających zwierzętach przeczytałam, że:
Bóbr zaatakował psa w Zgorzelcu. Przestraszony właściciel powiadomił policję. Bóbr na widok mundurowych ukrył się w krzakach! Według tamtejszej policji był to bóbr gigant (dodam od siebie, że pewnie na sterydach tak urósł;)) i ważył 50 kg – dyrektor zoo we Wrocławiu zdementował te plotki. Bobry dochodzą do 30 kg wagi i to raczej pies zaatakował bobra, lecz zwierzęta te zaatakowane potrafią oddać.
Inne źródła internetowe donoszą, że bóbr zaatakował wędkarza, gdy ten chciał mu zrobić zdjęcie. Zwierzę rzuciło się na niego i przegryzło tętnicę udową – mężczyzna wykrwawił się i zmarł. Historia ta została podsumowana: Bobry bardzo rzadko atakują ludzi. Jak zaznaczają eksperci, najczęściej robią to zwierzęta chore na wściekliznę.
Reasumując – bobry to nie maskotki, mimo że wyglądają ślicznie na zdjęciach, są to dzikie zwierzęta, które bronią swojego terytorium, dlatego oglądając ślady ich działalności uważajcie! Dodatkowo uważajcie na drzewa, czasem pokaźne, które dziwnym trafem jeszcze opierają się grawitacji.

Ślady zębów bobra


Uważajcie na drzewa
Trochę historii:
W Polsce, w średniowieczu bobry były rozpowszechnione na terenie całego kraju. Na początku XI wieku Bolesław Chrobry zabronił polowania na bobry na podległych mu terenach łowieckich. Ustanowił urząd bobrowniczego, który sprawował opiekę nad bobrami żyjącymi na podległym mu obszarze. Królowie utrzymywali straż bobrowniczą, która miała za zadanie dbać o bobry i selekcjonować je na korzyść bobrów czarnych o bardzo cennym futrze. Skóry miały wartość obiegową w handlu wymiennym. Podatki oraz kary płacono nawiązką skór bobrowych. W XIII wieku liczebność tych zwierząt zaczęła spadać.
Statuty litewskie z 1529 roku uwzględniały ochronę bobrów, wprowadzając zasady ochrony żeremi i samych zwierząt, a także ustanawiając kary za ich nieprzestrzeganie. Zdefiniowana wtedy ochrona obejmowała bobry aż do 1840 roku, ale nie ustanawiała ona żadnej kontroli nad odłowem. Mimo wczesnego wprowadzenia takich form ochrony bobry prawie wyginęły.
W 1928 roku wielkość populacji szacowano na 235 sztuk. Gatunek objęto bardziej skuteczną ochroną na mocy aktów prawnych z 1919 oraz 1934 roku. W 1939 roku liczebność populacji wynosiła ok. 400 sztuk.
W 1974 roku powstał Program Aktywnej Ochrony Bobra Europejskiego. Polegał on głównie na corocznym przesiedlaniu na tereny całej Polski kilkudziesięciu sztuk bobrów wyhodowanych na farmie w Popielnie, oraz dzikich - odławianych z Suwalszczyzny. Populacja bobrów znacznie się zwiększyła i na rok 2000 osiągnęła poziom ok. 18 000 sztuk.
Obecnie nie ma już potrzeby ochrony bobrów, populacja jest pokaźna i ze względu na ich skłonność do niszczenia siedlisk gatunku w Polsce zagrożonego wymarciem tzn. człowieka urodzonego w Polsce;) zezwolono na ich odstrzał. Po spojrzeniu na kilka dyskusji w temacie, można stwierdzić, że obrońcy bobrów i ich proekologicznej roli w ekosystemie uważają, że odstrzał nie pomoże w zmniejszeniu szkód jakie wyrządzają. Ponadto w skrócie:
- na miejsce wybitych bobrów przychodzą nowe, młode bobry (w okresie godowym bobry wybierają się na dość długie wędrówki). Bobry (podobnie do innych gatunków) w obliczu zagrożenia zwiększają potencjał rozrodczy i kolonizacyjny,
- strzał do bobra jest trudny, ponieważ najaktywniejsze są w nocy, dodatkowo zamieszkują gęste zarośla, pływają i istnieje możliwość oberwania rykoszetem od powierzchni wody,
- nie ma popytu na skóry bobrów,
- w środowisku łowieckim obserwuje się niechęć do wprowadzania polowań na bobry, zwłaszcza, że myśliwi musieliby partycypować w kosztach odszkodowań,
- są to bardzo rodzinne zwierzęta i podobno odstrzał rodziców może powodować poważne zaburzenia u młodych i migracje bobrów.
Coś więcej o samym zwierzu:
Bóbr to gryzoń roślinożerny, ziemnowodny. Żywi się roślinnością wodną, liśćmi, pędami osiki, roślinami zielnymi. W zimie jego pokarm stanowią gałązki drzew i krzewów oraz kora i łyko. Zimowe zapasy gromadzi pod wodą. Mieszka w norach wykopanych w brzegach, z wyjściem pod powierzchnią wody. Buduje też z gałęzi i mułu tzw. żeremia, czyli nadwodne domy w kształcie kopców, z podwodnym wejściem. Oczywiście, aby wejście mogło być pod wodą, bobry muszą trochę popracować tzn. wznieść tamy, dzięki którym przekształcają często znaczne obszary w bagna. Aktywne są głównie nocą, więc jeśli chce się je obserwować, należy zasiąść na swoim miejscu późnym wieczorem.
Na koniec - skąd wziął się staw. Dwór, którego nie ma...
Na początku XVI wieku Jodłownik należał do Achacego Jordana z Zakliczyna. Później wieś dzierżyli Lubomirscy, od których w 1529 roku kupili ją Niewiarowscy herbu Półkozic. Przecław Niewiarowski zapisał dobra w testamencie zakonowi dominikanów z Krakowa, który gospodarował nimi do 1782 roku, gdy na mocy edyktu cesarza Józefa II, wszystkie dobra ziemskie należące do zgromadzeń klasztornych zostały przejęte przez rząd austriacki. Na początku XIX wieku zlicytowane dobra jodłownickie zakupił Edmund Romer. W rękach Romerów Jodłownik pozostał do końca drugiej wojny światowej.
Dwór w Jodłowniku został zbudowany w XVIII wieku, potem był kilkakrotnie przebudowywany i modernizowany, zachowując jednak charakter barokowo klasycystycznej siedziby. Był to drewniany, parterowy budynek, wzniesiony na planie zbliżonym do kwadratu, z szerokim portykiem wgłębnym od frontu. W narożnikach posiadał kwadratowe pomieszczenia o charakterze alkierzowym. Nakrywał go wysoki, czterospadowy dach z dymnikami, kryty gontem.
Po wojnie majątek został rozparcelowany, a na jego terenie ustanowiono PGR. Zaniedbany dwór został rozebrany w 1968 roku. Zdewastowane resztki zespołu dworskiego, ze zrujnowaną oficyną i częścią zabudowań gospodarczych, odzyskała córka Józefa Romera, Helena.
Ciekawostka:
Stefan Romer był prekursorem wprowadzenia do hodowli nowej rasy krów, tak zwanego czerwonego bydła polskiego. 1893 roku założył gospodarstwo, które zostało uznane za pierwszy ośrodek systematycznej hodowli tej rasy.
Do terenów dworu przylegały 2 stawy. Na poczatku lat 90. jeden ze stawów (niższy) został osuszony i przekształcony na boiska do piłki nożnej i koszykówki.
Źródła i więcej:
Dwory Małopolski w fotografii archiwalnej, Marzanna Raińska, Wydawnictwo Graf_ika, Warszawa 2013