Na skraju lasu w dolinie rzeki Drwęcy znajduje się sporych rozmiarów mur. Jest to pozostałość związana z prężnym działaniem żwirowni w Nielbarku. Lokalne legendy mówią, że z nielbarkiego piasku podniesiono z pożogi wojennej naszą stolicę. W wyniku przeprowadzonego śledztwa dowiedziałem się, że betonowy moloch służył jako rampa przeładunkowa. Działało to mniej więcej w ten oto sposób. Między rampą a żwirownią ułożone tory kolejowe (wąskie tory), na potrzeby linii kolejowej niezbędna była budowa mostu przerzuconego przez rzekę Drwęcę. Pozostałości przęseł oraz nasyp można podziwiać podczas szukania skrytek założonych przez Bagnoludka. Mały parowóz przetaczał wagoniki w pobliżu rampy, gdzie były one wciągane przez stalowe liny. Żwir wysypywany był albo do wozów (małoprawdopodobne) lub do dużego wagonu, który normalnymi torami transportował urobek pod wskazany adres.
