XIX budynek przy al. Papieża Jana Pawła II jest wpisany do rejestru zabytków, ale niestety jego wygląd zewnętrzny prezentuje się fatalnie. Odrapany tynk, braki w elewacji, szpetna konstrukcja pnącego się po murze od strony podwórza wentylatora dyskoteki, która rozlokowała się w piwnicy.
Intrygująca historia kamienicy, to lata 1946-1951. Właśnie wtedy w Szczecinie urzędował brytyjski wicekonsul. Swoją siedzibę miał w owej kamienicy w lokalu na pierwszym piętrze. Starsi szczecinianie pamiętają, że z okna zwisała dumnie wielka, brytyjska flaga.
Obecność reprezentanta Jej Królewskiej Mości w Szczecinie miała oficjalnie związek z przesiedleniem niemieckiej ludności na zachód, przy której to operacji brali udział Brytyjczycy. Z efektów pracy wicekonsulów wynika jednak, że pałali się oni także czymś, co można by nazwać delikatną działalnością wywiadowczą. Dokumenty, które wówczas wytworzyli są już jawne, a ich zawartość przybliżył szczeciński historyk dr Ryszard Techman. Dzięki temu wiemy, co takiego w 1946 roku interesowało pierwszego konsula Josepha Waltera. Walter donosił do Londynu o represjach wobec opozycyjnego PSL, o panoszeniu się żołnierzy radzieckich, którzy demontują fabryki i linie kolejowe, o rabunkach i fatalnych nastrojach polskich przesiedleńców, którzy nie tracą nadzieją, że wrócą kiedyś do swoich ojczystych stron na wschodzie.
Smutną rzeczywistością Polski ludowej zajmował się też kolejny konsul – Henry F. Barlett. Pisał do Londynu o tępieniu prywatnych firm, bez ogródek o brutalności UB, ale także o perspektywach Szczecina. I tu, co ciekawe, w oczach Brytyjczyków los portu opisywany był w czarnych barwach. Konsulowie (nie tylko Barlett) byli przekonani, że port skazany jest na upadek, bo został odcięty od swojego zaplecza, jakim według dyplomatów był Berlin. Barlett rysował też dość kontrowersyjną wizje rychłego zjednoczenia Niemiec, wchłonięcia Polski do ZSRR i przekształcenia Szczecina w „wolny port”.
Brytyjczycy wynieśli się z pierwszego piętra kamienicy i ze Szczecina w ogóle w marcu 1951 roku. W czasach nam współczesnych obszerny lokal, który jest naprawdę przepięknym, wielkim mieszkaniem trafił we władanie partii politycznej.
(tekst z: „Szczecin w szczególe”, A. Kraśnicki jr, 2008 Walkowska Wydawnictwo)
This 19th century building on John Paul II Avenue is listed in the Register of Historical Monuments but unfortunately its exterior looks terrible. Shabby plaster, gaps in the facade and an ugly ventilation pipe vining up the wall of the courtyard.
An intriguing phase in the building’s history falls between the years 1946-1951 . It was then in Stettin that the British vice-consul officiated. His office was situated in precisely this building in an apartment on the first floor.
Elderly Stettin residents can surely remember a big British flag hanging proudly from one of the apartment windows.
The presence of Her Majesty’s representative in Szczecin was officially related to the resettlement of the German population to the west, since the British were part of this operation. The effects of the vice consuls’ work, however, show that they were also practicing an activity that could be referred to as “delicate intelligence”. The documents produced by consuls are no longer a secret and their contents have been presented by Stettin’s historian Dr. Richard Techman. As a result, we know now what was of interest in 1946 to the first consul Joseph Walter. Walter reported to London about repression against the opposition Polish Peasant Party (PSL), about Soviet soldiers who acted as local lords, dismantling factories and railway lines, about robberies and the ill-feeling of Poles moved here from the east of Poland, who would not give up the hope that someday they would return to their homeland.
The sad polish reality was also of interest to the next consul Henry F. Barlett. He wrote to London about the extermination of private companies, in frank words about the brutality of the Security Office (UB), and also about Stettin’s perspectives. And the interesting point here is that in the eyes of the British, the future of Stettin’s port was looking gloomy. Consuls (not only Barlett) were convinced that the port was destined to fail due to it's detachment from Berlin. Barlett also supported quite a controversial opinion that in a short time Germany would be reunited, Poland absorbed by USSR and Stettin converted into a “free port”.
The British moved out from the first floor and from Stettin entirely in March 1951. In more recent times the apartment, which is truly beautiful and spacious, was taken over by of one of the political parties.
(polish text from: „Szczecin w szczególe”, A. Kraśnicki jr, 2008 Walkowska Wydawnictwo; translation: own)