Legenda o Mikołaju Hinzu
Mikołaj Hinze pochodził z Sowna (dawniej Fiedrichswalde, Hinzendorf) – leżącego w majątku księcia szczecińskiego Jana Fryderyka. W sonie znajdował się jego dworek myśliwski. Michał był synem gospodarza, który dzięki niezwykłemu szczęściu został błaznem księcia szczecińskiego Jana Fryderyka. Pewnego dnia książę spotkał małego pastuszka gęsi i rezolutny malec tak go rozbawił, że dostojnik postanowił zabrać go na dwór i przysposobić na błazna. Młody Mikołaj okazał się pojętnym uczniem i szybko zdobył serce księcia. Był też jedyną osoba, której uchodziły na sucho żarty z Jego Książęcej Mości. Do czasu...
Pewnego razu książę mocno się przeziębił. Gdy Jan Fryderyk wybrał się na spacer brzegiem Odry. Mikołaj (wierząc w zabobony dotyczące leczenia takich przypadłości), dla żartu wepchnął księcia do Odry.
Księciu nic się nie stało (oprócz przemoczenia) ale Mikołaja czekał sąd. Za podniesienie ręki na władcę wyrok mógł być tylko jeden – kara śmierci. Rozpoczęto przygotowania do egzekucji.
Biedny Mikołaj nie wiedział, że tym razem to książę postanowił zażartować jego kosztem i polecił wykonać egzekucję pętem kiełbasy a nie toporem. Wszyscy świetnie się bawili widząc jak kat ścina kiełbasą głowę błazna. Ale serce Mikołaja nie wytrzymało przerażenia i ten martwy osunąl się z pieńka katowskiego.
Książe strasznie ubolewał nad swoim, niewinnym w zamiarze, ale tragicznym w konsekwencjach dowcipem. Stąd wyprawił trefnisiowi piękny pogrzeb i kazał pochować go w sownieńskim kościele, a płyta nagrobna (wyrzeźbiona podobno przez Barnima XI Starego – stryja Jana Fryderyka) przedstawiająca błazna z pętem kiełbasy (unikat na skalę europejską) i jest jedną z ozdób Kościoła pw. Marii Magdaleny.
(źr. (Nie)znane Historie – Marcin Burdziej r. wyd. 2014, Stargard oraz Wikipedia)
Ponadto ozdobą kościoła zbudowanego na miejscu starszych świątyń w XIX wieku) jest przepiękny ołtarz oraz ambona wykonane przez Hansa Peissera w XVI wieku.
Zapraszam do zwiedzania.
KESZ NIE ZNAJDUJE SIĘ NA TERENIE KOŚCIOŁA I CMENTARZA.