Kolega namówił mnie do gokeczingu no i jest:
Płot może być:
- z drewna (z desek znaczy albo bali jakichś)
- metalowy (siatka jaku u wuja Zbycha albo kuty żelazny jak księdza na plebanii)
- murowany z kamienia albo cegły
- albo fajny jest żywypłot (take krzaki przycinane)
Takie zjawisko jest, że jak do płotu podchodzę i patrzę, to mi się wydaje, że po drugiej stronie ładniej jakoś. Aż chce się tam pójśc i zobaczyć. No to idę i nic. Tak samo brzydko. Siostra mówi, że tam brzydko, gdzie ja stoję. Rację ma pewnie bo ładny to ja nie jestem 
Wujo Zbycho mówi, że to złudzenie optyczne. I tak jest chyba bo on mądry jest bardzo. A żona jego to mówi, że jak płot jest i jest to wtedy wszystko jasne. Ale najgorszy taki płot, co go nie ma a jest (i coś tam o ludziach mówiła ale nie załapałem). Jak się nad tym zastanawiałem, to aż mi się strup na głowie zrobił (od drapania przy tym myśleniu). Wuja Zbycha nie było a ciotce wstyd się było przyznać, że nie kumałem. Poszłem se ogród lepiej skopać i jak kopałem to myślałem po co te płoty w ogóle są ludziom potrzebne. Przeszedł wujo i powiedział że po to, żeby ci sąsiad przed domem nie nakichał.
Odkładaj jak było bo ma nie wystawać i uważaj jak inni patrzą.
Pozdrawiam wszystkich gokeczerów!
PS. Jak wujowi dumnie opis kesza pokazałem, to się tylko w czoło puknął i wyśmiał. Że to o niczym powiedział i żebym lepiej sobie dał spokój bo się nawet kulawy pies nad takim nie schyli. Ale tylko ambicję mi poddenerwował i żem od razu na pomysł wpadł.
No więc:
Jak tylko się rozejrzysz koło kesza, to zobaczysz dużo ludzi jak na takie miejsce a wszyscy obładowani, aż tramwaje trzeszczą jak chcą się do środka władować. Tutaj właśnie przeniesiono część stoisk handlarzy z dawnego "Stadionu" Nawet tam pojechałem i kurcze ruch w handlu mają duży bo śmieci wieczorem wywrotką trzeba wywozić! U nas ze dwie taczki tego po targu by było.