Legenda Kujawska - O zatopionym kościele w Murzynnie

Wizytacja biskupia z 1577 roku mówi o świeżo wzniesionym, a jeszcze nie konsekrowanym kościele w Murzynnie, który był filią kościoła parafialnego w Brannie. O tym kościele głosi podanie, że miał stać na wzgórzu, w miejscu, gdzie dziś jest bagno.
Jak starzy ludzie powiadają, przybył niegdyś do Murzynna pewien mąż świątobliwy i obchodził wszystkie chaty kmiece, prosząc o strawę i schronienie na noc; jednak daremnie. Ludność tamtejsza była do tego stopnia nieczuła, że nie tylko nigdzie nie przyjęto strudzonego i głodnego pielgrzyma, ale nadto spotykały go wszędzie drwiny i obelgi. Wreszcie poszczuto go psami ze wsi, tak że musiał nocować wśród wiatru i deszczu, w polu. Nazajutrz, a była to niedziela, wypełnił się kościół parafianami. Człowiek ów chciał się także dostać, lecz go nie wpuszczono, co gorsza, jakiś proboszcz pchnął go wśród ogólnego śmiechu tak silnie, że nieborak upadł, stoczył się z góry na dół, gdzie na wpół martwy pewien czas przeleżał. Zanim z bólu umarł, gasnący wzrok podniósł ku niebu i przeklął to miejsce i całą gromadę ludzi, którzy się znajdowali na nabożeństwie.
O godzinie dwunastej w południe, zanim ludzie wyszli z kościoła, zapadł się cały pagórek wraz z kościołem, a na jego miejscu powstał wielki staw. Na całych Kujawach rozległ się wielki lament, zbiegli się ludzie z sąsiednich wiosek i zaczęli kopać głęboki rów, aby spuścić wodę ze stawu. Jednak wszelkie usiłowania były daremnie, dno stawu opadało coraz więcej, a z topieli wydobywała się taka ilość wody, że zdawało się, iż zaleje całą okolicę. Wówczas wynurzył się z głębiny blady młodzieniec, ten, który przez zabójstwo wędrowca całe nieszczęście spowodował i oświadczył, że wszelkie prace nad spuszczeniem wody ze stawu są bezowocne. Następnie, ponurym głosem, powiedział, że aby zatopionych wybawić z mąk czyśćcowych, należy zwłoki pielgrzyma uczciwie pochować. Potem w noc świętojańską powinien jeden z młodzieńców wiejskich zanurzyć się w tym stawie i tam przed głównym ołtarzem zatopionego kościoła szczerze modlić się za dusze nieszczęśliwych topielców, a dokonać może tego ktoś raz na sto lat.
Niestety, zwłok wędrowca nie odnaleziono. Dziś, jedynie w noc świętojańską, o północy, zobaczyć można, na dnie stawu, zapadły kościół i słyszeć głosy dzwonów spod lekko wzburzonej fali.
Skrytka:
Policz brązowo-czerwone kolumny przy wejściu do kościoła, ich ilość to Twoje X.
Odszukaj figurkę Królowej Pokoju (obok napisu w jezyku obcym odczytaj datę w formacie DD.M.RRRR). Suma pierwszych trzech cyf to Twoje Y. Niestety będziesz musiał posłużyć się archiwalnym zdjęciem, gdyż data zatopiła się w szpachli...
Skrytkę finałową znajdziesz pod współrzędnymi:
N 52° 51.(Y-2*X)0X
E 018° 29.XY
Koordynaty +/- 5m. Weź ołówek. Powodzenia :-)
The cache:
Count brownish-red columns at the entrance to the church, their amount is your X.
Find the Queen of Peace statue (next to the inscription in a foreign language read date in DD.M.RRRR). The sum of the first three digits is your Y. Unfortunatelly you have to use archival picture, due to fact that figure drown in concrete.
You can find the final container at coordinates:
N 52° 51.(Y-2*X)0X
E 018° 29.XY
Coordinates + / - 5m. Take a pencil. Good luck :-)
