Znamy naszych rodziców, dziadków. Niektórzy pamiętają pradziadków. O tych dawniejszych nie wiemy po prostu nic. Nie wiemy kim byli, gdzie mieszkali, jakie było ich życie. A przecież taka niewiedza to pewien rodzaj osierocenia, tyle że mniej dotkliwy.
Czy chcemy, czy nie - każdy z nas ma przodków, nie każdy jednak o nich cokolwiek wie. Postanowiłem to zmienić i kilkanaście lat temu zająłem się genealogią rodziny. Stało się to moją pasją.
Rozpocząłem od długich rozmów z rodzicami. Później przyszła kolej na wujków, ciocie, kuzynostwo... Następnie były wizyty w urzędach stanu cywilnego i setki godzin spędzonych w archiwach. W rezultacie tych poczynań zgromadziłem informacje o ok. 1500 osobach żyjących na przestrzeni ponad dwustu lat. To jedenaście pokoleń... I nadal te dane uzupełniam, nadal pozostaje coś do wyjaśnienia.
- - -
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł połączenia obu moich wielkich pasji - GENEALOGII i GEOCACHINGU - i stworzyć cykl skrytek rozmieszczonych w miejscach związanych z historią mojej rodziny. Mam nadzieję, że pomysł Wam się spodoba.
Zatem zaczynamy!
Walenty i Weronika
to jedna z szesnastu par moich praprapradziadków, ale ta najważniejsza, bo to po nich noszę nazwisko.
Krześlice, gdzie urodził się Walenty, należały w XIX w. i należą obecnie do parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika we Wronczynie. Jak wspomniałem w opisie skrytki #4, nie zachowały się księgi metrykalne obejmujące rok 1802. A ściślej mówiąc - zachowały się, ale niekompletne.
Otóż w 1806 lub 1807 w kościele wybuchł niewielki pożar, w wyniku którego uległy zniszczeniu m. in. wspomniane wyżej dokumenty. Z ocalałych fragmentów (oraz zapewne z rozmów z parafianami) ks. Piotr Ślęcióchowicz, ówczesny proboszcz wronczyński, odtworzył częściowo ich treść i zapisał je w nowych księgach. Świadczy o tym umieszczona na początku liber baptisatorum notatka z 21 września 1808 roku. (patrz fotokopia).
Przeglądając ową księgę można zauważyć, że do roku 1808 ilość chrztów jest w poszczególnych latach o połowę mniejsza niż w latach późniejszych, co więcej - pozostawiono puste miejsca między niektórymi wpisami.
Dlaczego więc nie został odtworzony zapis o chrzcie Walentego? Odpowiedź jest prosta - w 1808 roku rodzina Walentego już nie mieszkała w parafii. Świadczy też o tym fakt, że w latach późniejszych Zielińscy nie występują już w księgach metrykalnych Wronczyna, nawet jako chrzestni czy też świadkowie na ślubach.
Obok: drewniany kościół we Wronczynie, zbudowany w II poł. XVIII w., spalony w 1945 roku (fotografia z lat 30-tych XX w.) - miejsce chrztu Walentego.
Wronczyn, wieś w gminie Pobiedziska, 5 km na północny-zachód od miasta. Przebiega tędy Pierścień Rowerowy Dookoła Poznania - we wsi trzy skrytki z PRDP - #99, #100, #101. Ponadto zobaczysz tu zabytkowy dwór z przełomu XVIII i XIX w. z parkiem krajobrazowym o pow. 1,8 ha, drewnianą dzwonnicę z 1762, na przykościelnym cmentarzu grobowiec rodziny Jackowskich.
Kesz to pojemnik Falcon z logbookiem i ołówkiem.
UWAGA! Nie zapomnij spisać kodu z logbooka - będzie potrzebny do odszukania skrytki bonusowej.