2 sierpnia 1906 roku, na rzeszowskich błoniach miało miejsce niezwykłe widowisko. Amerykański weteran wojny secesyjnej, pogromca Indian, legendarny zabójca wodza Czejenów - „Żółtej Ręki, płk William Frederic Cody (Buffalo Bill) zaprezentował mieszkańcom grodu nad Wisłokiem wielkie show pt:. „Jak zdobywano Dziki Zachód”.
A kim był legendarny Buffalo Bill? William Frederick Cody vel Buffalo Bill (1846 r. - 1917 r.) zajmował się właściwie wszystkim, czym powinien zajmować się bohater westernów. W wieku czternastu lat został kurierem poczty konnej, tzw. „Pony Express". Potem był: kowbojem, traperem, rewolwerowcem, żołnierzem i myśliwym, a w końcu w - czasie wojny secesyjnej - zwiadowcą armii amerykańskiej (walczył po stronie Unii). Zwiadowcą był również w kolejnej wojnie, z Indianami. W 1867 r. przyszły showman i organizator widowisk cyrkowych rozpoczął polowania na bawoły. Realizował się w nich ponoć tak dobrze - w osiemnaście miesięcy wraz z dwudziestoma ludźmi miał ich zabić aż 4282! - że „uszyto” mu przydomek Buffalo Bill (od ang. buffalo - bizon/bawół). Jednak legenda Buffalo Billa narodziła się na dobre, gdy swoje doświadczenia życiowe, wzbogacone o wymyślone wydarzenia i zaproszonych znanych gości, postanowił zobrazować w postaci cyrkowego show. Wpadł na ten pomysł w 1883 r. Wówczas pułkownik Cody alias Buffalo Bill postanowił przedstawić wydarzenia z historii Dzikiego Zachodu, w postaci widowiska zatytułowanego: „Wild West Show”. Początkowo ze swoimi przedstawieniami jeździł tylko po Ameryce Północnej ale z biegiem czasu obrosły one tak wielką legendą, że w 1887 r. show zawitało do Europy. Najpierw do Wielkiej Brytanii, a potem do kolejnych krajów Starego Kontynentu: Francji, Hiszpanii, Włoch, Belgii, Holandii, Austro-Węgier oraz Niemiec. Jego spektakle oglądały głowy koronowane. W lożach cyrku Buffalo Billa zasiadała: królowa angielska Wiktoria, cesarz niemiecki Wilhelm czy papież Leon XIII. Ostatnie tournee po Europie „przedsiębiorstwo” Williama Fredericka Cody'ego rozpoczęło w marcu 1906 roku, startując widowiskiem we Francji. Następnie odwiedziło kolejne kraje, w tym, monarchię austro-węgierską. Podczas tej europejskiej trasy amerykański cyrk dał przedstawienia także w kilku miastach ówczesnych Austro-Węgier..: w Rzeszowie, Tarnowie i Krakowie. Ponoć wcześniej odwiedził również: Czerniowce, Tarnopol i Lwów.
A jak wyglądało to spektakularne widowisko w naszym mieście? Otóż na stację Rzeszów - Staroniwa wjechały trzy specjalne pociągi, które przywiozły 800 ludzi i 500 (pięćset) koni! Ze względu na dużą akcję logistyczną zrezygnowano z dworca głównego aby nie zakłócać normalnego ruchu kolejowego. Dla przedwojennych mieszkańców Rzeszowa przyjazd tej ówczesnej największej trupy cyrkowej na świecie był nie lada sensacją. Już sam przemarsz tabunu koni i Indian ze Staroniwy na rzeszowskie błonia (rejon ulic: Dołowej, Mieszka I i T. Rejtana) był wydarzeniem samym w sobie.
W grodzie nad Wisłokiem zaplanowano dwa spektakle. Przedstawienie odbywało się pod specjalnym namiotem, a na widowni przygotowano kilka tysięcy miejsc. Arena, jak pisano, była „oświetlona trzema ogromnymi elektrycznymi motorami”. Przedstawienie rozpoczęło się od pokazu ujeżdżania koni przez wojskowych kawalerzystów, amerykańskich Indian oraz jeźdźców w barwnych strojach, reprezentujących różne nacje świata: Turków, Arabów, Mongołów, Gruzinów i południowoamerykańskich „Gauchos". W „rzeszowskim” programie znalazły się takie atrakcje jak: inscenizacja napadu na pocztę, indiański napad na pociąg, napad na dyliżans, dosiadanie dzikich koni, bitwa pod Little Bighorn i bohaterska śmierć gen. Custera (bitwa miała miejsce w 1876 roku, w której to Amerykanie zostali pobici przez Dakotów dowodzonych przez „Szalonego Konia" i „Siedzącego Byka"). Publiczności zaprezentowano również grupę japońskich samurajów i 100 prawdziwych amerykańskich Indian. Wszystko okraszone było oprawą sceniczną, pięknymi strojami i legendami opowiadanymi przez narratora. Finałową scenę zwykle uświetniał swoją osobą sam Buffalo Bill, który przebrany za cowboya na koniu „ratował” któregoś z widzów zaatakowanego wcześniej przez Indian. Czy akurat ta scena miała miejsce w Rzeszowie, źródła niestety milczą.
Niezwykłe widowisko na błoniach, mimo wysokich cen biletów, obejrzało łącznie 12 tysięcy osób! Biorąc pod uwagę liczbę ludności miasta (w 1900 r. - 15 010, w 1910 r. - 23 688) była to naprawdę spora publiczność.
Na rzeszowskich błoniach - w miejscu gdzie dał przestawienie cyrk Williama Cody'ego – prezentowały się także i inne cyrki ale żaden swoim rozmachem nie zbliżył się do niezapomnianego show legendarnego Buffalo Billa.
Źródło:
http://www.rzeszow.pl/miasto-rzeszow/historia/z-dawnego-rzeszowa
"Głos Rzeszowski" z 5 sierpnia 1906 r.