
Historia dworu
Wznieśli ją prawdopodobnie na początku XIX w. Stadniccy, którzy byli właścicielami dóbr tęgoborskich od II poł. XVIII w. W 1846 r. dwór uległ zniszczeniu ( a dokładnie mury górnej kondygnacji, dach i urządzenie wnętrz) podczas rabacji chłopskiej. Ówczesny proboszcz Tęgoborzy, ks. Wieczorek pisał, że chłopi dwór zrąbali i stłukli tak dalece, że tylko mury zostały.
W drugiej połowie XIX stulecia Tęgoborze poprzez związki małżeńskie przeszło najpierw w ręce rodziny Dunikowskich, później Głębockich, a następnie Wielogłowskich. W tym czasie badania inwentaryzacyjne zabytków na terenu Galicji podjął Stanisław Tomkowicz, krakowski historyk sztuki i konserwator. Z pozostawionego przez niego opisu dworu w Tęgoborzy dowiadujemy się, że budowla była zniszczona i niezamieszkała. Właściciele Wielogłowscy mieszkali w oficynie.
Dwór został gruntownie wyremontowany na pocz. XX w. W rękach prywatnych pozostawał aż do 1958 r., kiedy to ówczesna właścicielka – pani Podgórska - sprzedała go Krakowskim Zakładom Elektronicznym Unitra-Telpod, z przeznaczeniem na ośrodek wczasowo-kolonijny. Obiekt wyremontowano i zaadaptowano do celów wypoczynkowych. W drugiej poł. lat 90. ubiegłego stulecia dwór znów przeszedł w prywatne ręce. Od tej pory prowadzony jest remont zabytku.
Architektura
Dwór został założony na planie prostokąta, z ryzalitami na osiach skrajnych dłuższych boków oraz ryzalitem trójbocznym na osi elewacji ogrodowej, kryjącym owalny salon. Jest budynkiem parterowym z piętrową częścią środkową, podpiwniczonym, z użytkowym poddaszem w mansardowym dachu.
Od frontu znajduje się płytki portyk z czterema jońskimi kolumnami, wspierającymi belkowanie z gzymsem ozdobionym ornamentem kostkowym i zwieńczone trójkątnym szczytem. Portal wejściowy zamknięty półkoliście w formie profilowanej arkady, powyżej drzwi wejściowych balkon wsparty na konsolce. Od strony elewacji ogrodowej znajduje się mocno wysunięty taras umieszczony na wysokim podpiwniczeniu, ze schodami prowadzącymi do ogrodu.
Dwór stał kiedyś w 3-hektarowym parku. Na jego terenie znajdował się staw rybny, misternie połączony z ozdobną sadzawką w pałacowym salonie.
Przepowiednia z Tęgoborzy
Pałac dla wielu był miejscem tajemniczym. W okolicy mówiło się o wielkim akwarium w salonie, czy nawet sali tortur w podziemiach. Pod koniec XIX w. właścicielem dworu był hrabia Władysław Wielogłowski, który był zapalonym spirytystą. Wówczas funkcjonowało specjalne pomieszczenie do seansów spirytystycznych, które często się tutaj odbywały, przyciągając ludzi z różnych stron. Hrabia skrzętnie notował treści pojawiające się w trakcie seansów i prowadził ich opis. Ponoć 23 września 1893 r. w trakcie jednego z takich spirytystycznych spotkań nieznane z nazwiska medium przekazało zebranym treść przepowiedni znanej jako przepowiednia z Tęgoborza. Przetrwała ona w zapiskach Wielogłowskiego, które po jego śmierci stały się własnością rodziny i dopiero po latach została opublikowana. Pierwsza potwierdzona publikacja miała miejsce w 1939 r. jeszcze przed II wojną światową w 86 numerze Ilustrowanego Kuriera Codziennego, choć różne pogłoski mówią o publikacjach jeszcze przed I wojną światową np. we Lwowie w 1912 r. Taką informację podaje Czesław Miłosz w przytoczonej przez siebie legendzie, w której również podany jest autor przepowiedni – duch Mickiewicza. Przepowiednia z Tęgoborza zyskała duży rozgłos i była powszechnie znana zwłaszcza podczas II wojny światowej. Można doszukać się nawet informacji, iż treść przepowiedni można było odnaleźć w różnej formie niemal w każdym polskim domu w czasie okupacji i często wracano również do niej w czasach PRL-u. Do dziś ten temat jest znany wielu ludziom z różnych stron naszego kraju, a przepowiednia bywa również podmiotem dyskusji na różnych internetowych forach o charakterze ezoterycznym, spirytystycznym lub opisujących zjawiska paranormalne. Przepowiednia ma formę wierszowaną i była szeroko oraz różnie interpretowana w zależności od czasów, kiedy próbowano ją tłumaczyć – dzisiaj często dopasowuje się minione wydarzenia do treści przekazu. Zawiera opis wydarzeń w przeciągu około 50 lat, które mają dotyczyć Polski i jej losów. Według różnych wersji przepowiedziane zostały wojny światowe, klęska hitlerowskich Niemiec w wojnie z Rosją na wschodzie, powstanie niepodległej Polski od morza do morza, czy też wybór Karola Wojtyły na papieża. Niektórzy uważają, że część przepowiedni czeka jeszcze na spełnienie. Warto jednak podkreślić, że zarówno interpretacja treści jak i osoba autora, czas i miejsce powstania są obiektem dyskusji.
Skrytka:
Pojemnik typu PET micro zawiera logbook. Ukryta na kordach. Zamaskuj ją, tak jak była! Zapraszam