PL:
Prochownia "Witkowice"
W miejscu, w którym jesteś znajdowała się kiedyś prochownia "Witkowice". Wyobraź sobie dwa duże murowane budynki (z około 1885 roku) oddalone od siebie o 20- 30 metrów, przedzielone i otoczone wysokimi, sześciometrowymi wałami ziemnymi. 5 czerwca 1927 roku doszło tu do potężnego wybuchu, który zamienił magazyny w kupę gruzu. Skutki eksplozji boleśnie odczuli mieszkańcy Krakowa i okolicznych miejscowości ( nawet Wieliczki i Ojcowa). W jej wyniku zginął jeden żołnierz pełniący wartę w obiekcie, dwóch innych zostało poważnie rannych (ogółem rany odniosło około 400 osób). Błyskawicznie przeprowadzone śledztwo wykazało, że do katastrofy doszło w wyniku samozapłonu zgromadzonych tu materiałów wybuchowych, za co obwiniano długotrwałe, tropikalne upały. Jeszcze tego samego dnia do Krakowa przybył ówczesny wicepremier Bartel, który w imieniu Rady Ministrów zaoferował pokrzywdzonym pół miliona złotych rekompensaty.
A oto jak eksplozję relacjonowali kilka dni później dziennikarze krakowskiego "Czasu":
"Miasto nasze omal nie spotkała wielka katastrofa. W pierwszy dzień Zielonych Świąt, w niedzielę o godz. 10.28 rano mieszkańców Krakowa przeraził straszliwy huk, któremu towarzyszył huraganowy pęd powietrza. Pod naciskiem tego pędu w setkach domów w mieście, po obu brzegach Wisły tysiące szyb rozbitych spadło na ulice, wywołując wszędzie nieopisany popłoch. Mnóstwo osób nie mogąc sobie zdać sprawy z przyczyn wstrząśnienia opuściło mieszkania, tem bardziej, że tu i ówdzie zawaliły się sufity. Dopiero po upływie dłuższego czasu nadeszły wiadomości wyjaśniające przyczyny zjawiska... Oto w Witkowicach wyleciały w powietrze dwa wojskowe magazyny, zawierające amunicję saperską, mianowicie proch bezdymny i beczki z kwasem pikrynowym. Pierwszy zapalił się proch bezdymny i strzelił w górę olbrzymim słupem ognia. Nagłe podniesienie temperatury w ten sposób wywołane spowodowało zapalenie kwasu pikrynowego."
Narodowe Archiwum Cyfrowe, syg: 1-W-760-17
EN:
Powder magazine "Witkowice"
Some time ago a powder magazine "Witkowice" was located here. Imagine two large brick buildings (from around 1885) spaced 20-30 meters apart, separated and surrounded by high, six meter earth ramparts. On June 5, 1927, there was a powerful explosion that turned the warehouses into a pile of debris. The inhabitants of Krakow and neighboring towns (even Wieliczka and Ojców) felt the effects of the explosion painfully. As a result, one soldier guarding the facility was killed, two others were seriously injured (a total of about 400 people were injured). An immediate investigation showed that the catastrophe occurred as a result of self-ignition of the explosives collected here due to a long-term tropical heat. On the same day, the Deputy Prime Minister Bartel arrived in Kraków and offered a half-million PLN of compensation for victims.
And here is what the journalists of the Krakow 'Czas' wrote about this explosion a few days later:
"Our city has just avoided disaster. On the first day of Pentecost, on Sunday at 10.28 am Kraków's residents were horrified by a terrible bang, accompanied by a hurricane rush of air. Under its pressure in hundreds of houses in the city, on both banks of the Vistula river, thousands of windows were broken. Many people who could not be aware of the reason for the shaking left the flat, the more that ceilings collapsed here and there. Only after a long period of time the messages explaining the causes of the phenomenon came. Here in Witkowice two military magazines, containing sapper ammunition, namely smokeless powder and picric acid barrels flew into the air, the first smoked powder smoked and shot up a huge pillar of fire. The sudden rise of the temperature caused inflammation of picric acid. "