Po rozpoczęciu okupacji Polski przez Niemców w 1939 r. położone w Zagłębiu Dąbrowskim Strzemieszyce Wielkie zostały boleśnie naznaczone trwającym konfliktem zbrojnym. Sąsiednie ziemie Górnego Śląska jeszcze przed II wojną światową należały do terenu spornego pomiędzy Niemcami a formującym się państwem polskim. Zostały one podzielone na te należące do Rzeszy Niemieckiej oraz te należące do Polski. Polska część Śląska została wcielona do Niemiec wraz z wybuchem wojny. Zagłębie spotkał nieco inny los. Niemcy zrezygnowali z próby całkowitego zniemczenia mieszkańców. Uznano ich za ludność polską, nadającą się wyłącznie na siłę roboczą w gospodarce wojennej Rzeszy. Postanowiono podjąć próbę germanizacji części mieszkańców, pozostałą część wysiedlić, a na ich miejsce osiedlić Niemców. Planowano nawet na terenie obecnej huty Arcelor Mittal utworzyć miasto o nazwie Hitlerstadt, gdzie po zakończeniu wojny mieli zamieszkać zasłużeni Niemcy. Zanim jednak plany te zostały wprowadzone w życie, rozpoczęto wysiedlenie rodzimej ludności. Na pierwszy ogień trafiła zagłębiowska inteligencja - nasilały się aresztowania, wiele osób trafiło do obozów zagłady. W celu opanowania ludności, w której wzrastały nastroje rewolucyjne, w Strzemieszycach Wielkich Niemcy utrzymywali dwie komendy policji - Schultzpolizei oraz Gandarmerie, obie zlokalizowane w Strzemieszycach Wielkich. Żandarmi patrolowali jednak również tereny Strzemieszyc Małych, Łośnia, Łęki i Okradzionowa.
Właśnie w Strzemieszycach Małych znajdowała się restauracja prowadzona przez Józefa Bojdę. Mimo, że żywność była ściśle racjonowana oraz panowała prohibicja, u pana Bojdy można było smacznie zjeść i wypić. Wiedzieli o tym oczywiście żandarmi, którzy byli częstymi bywalcami tego lokalu. 19 listopada 1943 trzech żandarmów wracających wieczorem z libacji zostało zaatakowanych przez grupę mężczyzn. Jeden z żandarmów, oberwachmeister Ernest Bermann, został zastrzelony, pozostali dwaj uszli z życiem.
Tydzień później - 26 listopada 1943 roku - Strzemieszyce Wielkie obiegło obwieszczenie o egzekucji.

Obwieszczenie o egzekucji. Zostało wydane jednocześnie w języku polskim i niemieckim.
W odwecie za napaść w Strzemieszycach Wielkich powieszono jedenastu Polaków. Na egzekucję w roli gapiów spędzono łącznie około 1000 osób. Miała ona miejsce na łąkach w okolicy ulicy Ofiar Katynia, gdzie mieściła się jedna z niemieckich komend. Polaków wieszano kolejno, świadkowie twierdzili potem, że kilku z powieszonych umierało z okrzykiem “Niech żyje Polska”. Wszyscy powieszeni byli robotnikami z Zagłębia Dąbrowskiego, lecz tylko jednemu z nich udowodniono związek z napaścią na żandarmów, Romanowi Wywiołowi.
Mimo zakazu fotografowania wydarzenia, nieznany świadek wykonał kilka fotografii egzekucji. Są one jednak zbyt drastyczne, aby je tu umieścić, można je zobaczyć w zamieszczonych poniżej źródłach.
Dziś miejsce egzekucji upamiętnia krzyż. Właściwie dwa krzyże. Starszy, rozpadający się już krzyż stoi w miejscu kaźni, obok drzew, na których oparto szubienicę. Rosną one do dziś. Drugi, nowszy krzyż znajduje się kilkadziesiąt metrów wcześniej, przy ślepej odnodze ulicy Ofiar Katynia. Został wykonany przez pracowników pobliskiej Mikrohuty. Obok niego znajduje się szubienica z jedenastoma hakami.

Miejsce egzekucji i stary krzyż. Miejsce trudno dostępne latem ze względu na zarośla.

Współczesny pomnik.
Obydwa krzyże są umiejscowione na uboczu, więc nawet mieszkańcy Strzemieszyc nie znają ich lokalizacji ani historii buntowniczego zrywu swoich rodaków.
Źródła:
J. Kmiotek, "Jedenastu powieszonych", w: "Echo dawnych Strzemieszyc, Część III", J. Kmiotek, D. Kmiotek, A. Rybak, PHU "Dikappa", Dąbrowa Górnicza 2000, s. 59.
Strażnicy Czasu, "Dąbrowa Górnicza - Strzemieszyce Wielkie, miejsce egzekucji", http://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?f=258&t=2906, stan z 05.08.2018
O keszu / About the cache
Kesz znajduje się nisko. Może być niedostępny w przypadku opadów śniegu. Nie wyciągaj, wystarczy odkręcić. / The cache is placed low. It can become unavailable during winter in case of snow. Don't pull, just unscrew the cap.