Skip to content

Wapiennik Bordowicza Traditional Cache

Hidden : 12/30/2018
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
2.5 out of 5

Size: Size:   regular (regular)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Siadałam do opisu tego miejsca uzbrojona w materiały i pełna nadziei - tak dobrze zachowany postindustrialny budynek z pewnością posiada fascynującą historię i jest świetnie opisany przez lokalnych historyków, prawda? Niekoniecznie.

Czym jest wapiennik? Jest to rodzaj pieca, gdzie wypala się skały wapienne w celu uzyskania wapna palonego.

Ten akurat wapiennik pochodzi prawdopodobnie z początków XX wieku i funkcjonował aż do początku lat siedemdziesiątych. Jego fundatorem był Władysław Bordowicz (1885-1948), spoczywający obecnie na pobliskim cmentarzu w Strzemieszycach. Wzgórze, na którym znajduje się budowla jest zwane Górą Bordowicza i za czasów działania zakładu było niemal całkowicie niezalesione (wzgórze zalesiali uczniowe okolicznych szkół wkrótce po zamknięciu wapiennika, w tym moja osobista mama).

Wapiennik ładowany był od góry materiałem dostarczanym z pobliskiego kamieniołomu za pomocą nieistniejącej już rampy. Widoczne na zdjęciu, lecz również nieistniejące już drewniane konstrukcje stanowiły maszynownię windy. Całość zasilała elektryczność z niezbyt odległych (i jakże inaczej, nieistniejących) Zakładów Chemicznych Strem.

I tyle. Wapiennik był jednym z trzech, lub jak podają niektóre źródła, czterech, jakie istniały w tej okolicy. Jest to jednak najzwyklejszy budynek, zachowany w tak dobrym stanie prawdopodobnie ze względu na swoje położenie. Brak jednak jakichkolwiek interesujących anegdot na temat tego obiektu.

No, może poza jedną. W ścianę wapiennika wmurowana jest tablica z tekstem:

“BOŻE!
BŁOGOSŁAW NAM
W PRACY
FUNDATOR
WŁ. BOROWICZ
ROK 1931.”

Według relacji byłego pracownika tablicę umieszczono po wypadku, w którym zginęła osoba z załogi przygnieciona spadającym ładunkiem wapienia.

Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca. Niełatwo się tu dostać, ale lokalizacja jest bardzo malownicza, zwłaszcza przy suchej pogodzie. Nie zachęcam natomiast do wchodzenia do wnętrza, brak tablic ostrzegawczych, ale to porzucony stuletni budynek. Może grozić zawaleniem.

Kesz powinien być dostępny również zimą, chyba, że leży ponad 30cm śniegu. Proszę dobrze maskować i nie układać przy nim patyków - zwraca to uwagę osób szukających drewna na ognisko.

 

Dojazd

Dotarcie do wapiennika nie jest proste. Poniżej prezentuję kilka opcji dotarcia do niego (dokładne współrzędne w waypointach):

Droga 1 - z trasy DK94 (tylko dla zmotoryzowanych)


Zostawiamy pojazd przy zjeździe dostępnym z drogi DK94 jadąc od strony Krakowa w stronę Katowic. Mamy tu przy szlabanie miejsce na jeden pojazd. Czas dotarcia do wapiennika to około 15 minut, niestety ścieżka ta powoli zarasta. Trasa polecana jesienią i wiosną, gdy nie ma zbyt dużo zieleni. Trudno tu również zawrócić.

Droga 2 - z trasy DK94 (tylko dla zmotoryzowanych)


Sytuacja podobna jak przy drodze nr 1. Można tu zostawić dwa pojazdy i wygodnie zawrócić. Wadą jest możliwość spotkania tu "jagodzianek". Ścieżka ta jest uczęszczana, więc nie zarasta i łączy się w połowie drogi z czarnym szlakiem metalurgów.

Droga 3 z Jamek


Bardzo przyjemna ścieżka, którą na upartego można przejechać rowerem, jeśli jest się skłonnym przełożyć go nad niewielkim powalonym drzewem w dwóch miejcach. Dla zmotoryzowanych auto zostawiamy przy drodze na Jamkach. Idziemy do końca drogi na wschód (nie ma obaw, to nie teren prywatny, mimo, że bywają w przejściu zaparkowane pojazdy). Zobaczymy polanę i ścianę lasu. Kierujemy się ścieżką w lewo, jak poniżej:

Prowadzi ona na czarny szlak metalurgów, który jest całkiem dobrze oznaczony, jak się już go znajdzie :P Idąc szlakiem dotrzemy do wapiennika po około 20 minutach. Po wichurze na szlaku znajduje się sporo drobnych gałęzi. Szlak przystępny o każdej porze roku.

Droga 4 z ulicy Cmentarnej


Wchodzimy na czarny szlak metalurgów zaczynając na ulicy Cmentarnej, gdzie możemy też zostawić pojazd. Szlak jest dobrze oznaczony i prowadzi wprost do wapiennika, do którego dojdziemy po około 35-40 minutach. Podejście od tej strony jest bardzo malownicze jesienią, jednak teren bywa miejscami podmokły, wybierajmy więc suchsze dni. Trasa nie polecana dla rowerzystów.

Źródła:

D. Kmiotek, J. Kmiotek, “Echo Dawnych Strzemieszyc, część V”, Dąbrowa Górnicza 2001, s. 5-6

A. Glimos-Nadgórska, “Strzemieszyce Wielkie” w “Dąbrowa Górnicza - monografia. Tom II - Dzielnice Miasta”, red. A. Rybak, Dąbrowa Górnicza 2016, s. 370

Strażnicy Czasu, "Dąbrowa Górnicza - Strzemieszyce Wielkie, wapiennik Bordowicza", http://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?f=53&t=1071, stan z 30.12.2018

Additional Hints (Decrypt)

Fcówem an mnpuóq. Mn qerjarz xnzvravr / Ybbx jrfg. Fgbarf oruvaq jbbq

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)