Nawiedzony LAS KABACKI 
"Daleko, bardzo daleko na wprost niosl sie dzwiek. Jakby lament, zlowieszczy, rozpaczliwy, ludzki. Kobiecy, tak nam sie wydawalo. Brzmial przerazajaco i obaj momentalnie zamarlismy. Sparalizowalo nas i przez ladna chwile nie moglismy sie ruszyc. Moj kolega trzy razy pytal mnie, czy slyszalem to cos, a ja za kazdym razem odpowiadalem, ze tak. Dzwiek juz sie nie powtorzyl, ale i tak podjelismy decyzje o powrocie."
Miej oczy i uszy szeroko otwarte!
