Większość warszawskich keszerów zna wyzwanie znalezienia przynajmniej jednego kesza w każdym polskim powiecie. Ta przygoda trwa u mnie od ponad dekady, ale dotąd bywała robiona na chybcika i mało satysfakcjonująca. Zbyt często, w pogoni za zaliczeniem, kończyło się na krótkim wjeździe i zatrzymaniu tylko przy jednym, łatwo dostępnym pojemniku. Choć mapa się żółci, nie jest to to samo co prawdziwe zwiedzanie.
Dlatego, mając przed sobą już tylko 8 ostatnich powiatów, postanowiłem zmienić zasady gry. Każde z pozostałych miejsc zamierzam zaliczyć "na poważnie". Oznacza to dogłębną eksplorację: zwiedzanie, poznawanie historii i intensywne keszowanie, z celem co najmniej 10 keszy w minimum 3 typach, o ile oczywiście będzie to w danym powiecie fizycznie możliwe. A co najważniejsze – wszystko to bez użycia samochodu!
Nie planuję pośpiechu. Tę misję rozkładam na 8 miesięcy, a po każdej wyprawie chcę się z Wami spotkać! Zapraszam na serię ośmiu eventów, na których pogadamy o lokalnych keszach w powiecie, z którego właśnie wrócę, i o tym, co naprawdę warto tam zobaczyć. Spotkanie planuję na niedługo po wyjściu z mojego pociągu, więc proszę o wyrozumiałość – jeśli godzinę eventu trzeba będzie przesunąć, to wina leży głównie po stronie PKP!
Spotykamy się w hali głównej przed tablicą odjazdów!

Miasto Skierniewice
Czy wiedzieliście, że
- choć Skierniewice znajdują się na terytorium obecnego województwa łódzkiego, to są częścią historycznego Mazowsza?
- miasto przez wieki było jedną z głównych rezydencji prymasów Polski, przez co zyskało zwyczajowy tytuł drugiej stolicy kraju?
- to właśnie w Skierniewicach fikcyjny bohater Lalki Stanisław Wokulski targnął się na swoje życie, co upamiętnia pomnik na stacji kolejowej?

O tych i innych ciekawostkach pogadamy już 3 stycznia wczesnym wieczorem, o ile oczywiście mój pociąg nie spóźni się o więcej niż kilkadziesiąt minut :)