
Miejsce to urzekło mnie kilka lat temu, gdy znalazłem się tu przypadkiem pierwszy raz. Już wtedy postanowiłem założyć tu skrytkę, ale nie było jakoś okazji. Dziś się nadarzyła. Latem cudnie wygląda stawik otoczony modrzewiami (tak mało ich w naszych górach). Zimą nie ma zielonych, delikatnych igiełek, ale zamarznięta tafla też ma swój urok. Kesz, to "szyszka" na świerku. Nie zrywaj żadnych szyszek, ta jest jedyna w swoim rodzaju.
